Showing posts with label ceramika. Show all posts
Showing posts with label ceramika. Show all posts

Friday, 16 January 2015

Kubek gliniany | Clay mug

Jakiś czas temu byłam na warsztatach ceramiki <klik>. Najpierw ulepiliśmy kubki, a po wypaleniu spotkaliśmy się 2gi raz na szkliwienie. Potem czas mijał i bardzo trudno było się umówić po odbiór prac... aż mnie zaczęło to delikatnie mówiąc irytować... dzwoniłam po sto razy, ciągle nie mogłam się umówić. Skoro nie mogłyśmy domówić terminu poprosiłam panią, żeby zostawiła prace na portierni, a ja odbiorę je w o dowolnej godzinie... na portierni byłam dwa razy, prac nie było, ani informacji dlaczego nie zostały zostawione... aż w końcu poprosiłam kogoś, żeby odbiór tych glinianych kubeczków wziął na siebie, bo ja już miałam dość daremnych prób, nie należę do cierpliwych osób :) Też nie poszło łatwo, też trzeba było czekać na panią godzinę, która miała być kwadransem.......... ale wreszcie są nasze "dzieła"! Kubek i kot-magnes :)

Jest mi szkoda, że te "problemy" z odbiorem prac zatarły nieco moje dobre zdanie o samych warsztatach, bo frajdę z lepienie miałam jak dziecko za czasów, kiedy "Pani Kredka" w "Ciuchci" pokazywała jak wyczarować plastelinowe cuda! Do dziś mam cały worek pięknych ulepionych stworków :))

Szczerze mówiąc, mam ochotę jeszcze kiedyś pobawić się gliną...:)





P.S. Ostatnie posty tworzę błyskawicznie, więc teksty i zdjęcia są zdecydowanie niedopracowane... przepraszam jeśli czyjeś bystre oko się czegoś złego dopatrzy :) <wink>

Friday, 3 October 2014

Warsztaty ceramiki | ceramics workshop


Krótko o tym, jak trafiłam na warsztaty ceramiki:

W maju udało mi sie wybrać do Muzeum Włókiennictwa w Łodzi w ramach Nocy Muzeów (wybierałam się co roku, ale zawsze brakowało mi czasu). Już samym muzeum byłam zachwycona, tyle można się było dowiedzieć o historii włókienniczej Łodzi, o fabrykach, a ja akurat jestem Łodzianką z wyboru, jestem w tym mieście zakochana!

Obok muzeum znajduje się Skansen Łódzkiej Architektury Drewnianej, a w każdej chatce znaleźć można coś innego i oczywiście ciekawego. Trafiłam w jednej z nich na pracownie ceramiki! (Decoupage też trochę było), ale to właśnie ceramika tak mnie oczarowała, że stałam jak zahipnotyzowana i myślałam, że stamtąd nie wyjdę, bo nie mogłam się nacieszyć widokiem tych wszystkich kubków, misek, tacek, dzbanuszków, zawieszek, biżuterii, imbryków, zwierzątek, itd. Wyszłam, ale nie z pustymi rękami. Kupiłam dwie przepiękne gliniane sowy do powieszenia na ścianie. Przy zakupie wzięłam od pani wizytówkę i tak przeleżała aż do teraz, bo jak to w życiu bywa, ciągle brakuje czasu... aż do zeszłego wtorku. Byłam wreszcie na warsztatach! Nie potrafie opisać jak mi się na tych warsztatach podobało i jaką mi sprawiły F R A J D Ę! :D Ulepiłam kubek i kota (kot będzie z magnesem do przyczepienia na lodowce). Czekam teraz 2 tygodnie aż te cuda zostaną wypalone i idę na drugie spotkanie, żeby je szkliwić.

Jak to dobrze spróbować czegoś nowego... zawsze przedmioty ręcznie lepione z gliny mi się podobały, podziwiałm je u jednej mojej znjomej, króra ma u siebie w domu prawdziwe arcydzieła robione przenajróżniejszymi technikami!

Oj, mam ochotę na więcej lepienia i oczywiście jak kubek i kot będą gotowę to podzielę się ich widokiem :)

A warsztaty i Pracownię Sztuk Wszelakich polecam bardzo! :)

D.